niedziela, 12 kwietnia 2015

Bubble football jako sposób na wyładowanie emocji

Nie dawno miałem okazję zagrać w turnieju charytatywnym na rzecz zespołu szkół specjalnych. Pierwszy raz wtedy przyszło mi się zmierzyć z taką grą jaką jest bubble fottball. Nie miałem wcześniej pojęcia o istnieniu takiego sportu. Zabawa przypomina piłkę nożną. Gra się w 2-óch 5-cio zespołowych drużynach i zadaniem jest wkopanie piłki do bramki przeciwnika. Utrudnieniem jest to, że każdy zawodnik musi grać w nałożonych na siebie przeźroczystych, napełnionych powietrzem kulach oraz to co jest istotą tego sportu, można do woli zderzać się w czasie gry z zawodnikami przeciwnej drużyny próbując ich przewrócić. Pamięta ktoś z was taką japońską grę telewizyjną na pegasusa w której zawodnicy grający w piłkę nożną mogli się faulować ile wlezie? Bubble fotball bardzo przypomina tą grę. 
Przed założeniem kuli zastanawiałem się jaka będzie moja koordynacja ruchowa gdy będę miał to ustrojstwo na sobie. Okazało się, że niepotrzebnie się bałem, kula jest lekka, wygodna i można swobodnie się w niej poruszać. Problemem jest widoczność - zdarzyło mi się w grze nieświadomie, w ferworze walki staranować swoich zawodników, zwłaszcza, że przy dłuższej grze kule pokrywają się parą w wyniku oddychania. Oddech łapie się przez otwór który znajduje się na górze piłki, co utrudnia trochę oddychanie i powoduje, że organizm szybciej się męczy. Innym problemem jest możliwość komunikowania się. W tych piłkach bardzo słabo się słyszy i zrozumieć słowa kolegi można tylko zginając w pasie ku sobie swoje ciała. Na zdjęciu poniżej to nie jest oddawanie sobie hołdu przed walką a właśnie zwykła rozmowa.

Kopnięcie w piłkę nie jest łatwe, nie widać co się dzieje nam pod nogami, nie widać co się dzieje z boków nie mówiąc już o możliwości odwrócenia głowy. Zawodnik z piłką jest najczęściej atakowany toteż nie może zbyt długo z piłką biec, gdyż z pewnością ktoś uderzy w niego swoją kulą powodując jego upadek. Upadki są bardzo widowiskowe, nieraz zdarza się, że po uderzeniu jeden z zawodników staje na głowie z nogami zwróconymi w stronę słońca, dla mnie najbardziej widowiskowe są jednak sytuacje gdy dwóch zawodników biegnie na siebie i obaj się wywracają. Zawodnikom oczywiście krzywda się nie dzieje, czuć jedynie wstrząs taki jak mi się wydaję poczułbym np w zderzeniu z jadącym samochodem, żadnych urazów jednak się nie łapie. Jedyne kontuzje mogą przytrafić się naszym nogom, których kula nie chroni podczas upadku, lub przy próbie podniesienia się po upadku, co nie jest takie proste.

Gra bardzo męczy, po 10-minutach gry myślałem, że wyzionę ducha i zejdę na zawał, a tu trzeba było jeszcze biegać. Myślę, że i inni mieli podobne odczucia. O ile w pierwszych meczach było dużo zderzeń, padło sporo bramek to w finale nie było biegów, zderzeń, bramek też nie było. Zawodnicy poruszali się chodząc, długo podnosząc się po upadkach.
Podsumowując gra jest ciekawa. Dla mnie taka ciekawostka. Na turnieje okazyjne się nadaje bo można rozegrać wiele krótkich meczy. Mimo wszystko lepiej się jednak gra niż ogląda. Z perspektywy widza nie jest to takie ciekawe, zawodnicy wolno się poruszają a zderzenia bardziej przypominają obrazy z wypadków czy bójek niż są atrakcją. Piłki też nie są niezniszczalne, kilka podczas turnieju padło z tymże nie wiem czy po prostu kurek od powietrza puścił czy też piłka się przebiła, a jest to istotne gdyż taka pojedyncza kula kosztuje ok 2000 zł a wypożyczenie jednej na godzinę to wydatek ok 30, 40 zł. Nie mam pojęcia czy przebita kula nadaje się do renowacji i jeżeli tak to ile to kosztuje. Mimo wszystko zachęcam do spróbowania. Wrażenie ze zderzenia się z falą uderzeniową jest bezcenne. Poza tym przychodzą mi różne pomysły do wykorzystania takiej kuli. Ponieważ w tej kuli organizm szybko się męczy to według mnie w celu intensyfikacji treningu można by biegać w takiej kuli i szybciej osiągnąć pożądane efekty np schudnąć. Można by dwie takie kule wykorzystać do walki sumo. Podczas np wyjazdów integracyjnych walki kierowników w takich kulach to byłoby coś co chciałbym zobaczyć. Znajduję też zastosowanie takich kul w wychowaniu dzieci. Wiadomo dzieci to bestie obdarzone ogromną energią. Według mnie dzieci mogłyby w nich przed snem trochę pobiegać w celu zmęczenia organizmów lub np w wypadku kłótni, bójek rozwiązywać swoje problemy w tych kulach.

24 komentarze:

  1. haha, z chęcią bym się zderzała w tych piłkach z zawodnikami. Urocza zabawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. myślę, że ta zabawa ma przyszłość, chociaż te kule są jak dla mnie zdecydowanie za drogie, może kiedyś jak będzie to bardziej powszechne to i ceny spadną

      Usuń
  2. to musiało być fajne doświadczenie :) fajnie wyglądacie w tych kulach :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak to ciekawe doświadczenie, zwłaszcza jak się doświadczy zderzenia i potem okazuje się, że tak naprawdę nic się nie stało

      Usuń
  3. Pierwsze słyszę i jestem zachwycona! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja też o takim czymś wcześniej nie słyszałem póki nie miałem okazji zagrać

      Usuń
  4. Moja siostra pływała w czymś takim na festynie.Jak wyszła była czerwona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. te kule na wodzie to kojarzę, widziałem to kilka razy ale te kule które opisałem to coś innego chociaż skojarzenia od razu się nasuwają

      Usuń
  5. pewnie się zdziwisz, ale ja tak samo o tej grze nie słyszałam. musi być ubaw tak sobie grać w tej kuli, można się wyładować ;-) a to by mi się nawet przydało. hihi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zdziwiłbym się gdybyś słyszała, wyładować się można, agresja wskazana jest w tych kulach

      Usuń
  6. To musi wygladac smiesznie :) Chetnie sama bym sie tak pobawila ale nie za dlugo bo kondycja kiepska ;) Gratuluje szlachetnej inicjatywy!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kondycje trzeba mieć inaczej już po 5 minutach serce będzie Ci próbowało wyskoczyć z ciała ale to ma być zabawa sama sobie dawkujesz na ile jesteś gotowa

      Usuń
  7. Brzmi świetnie, naprawdę:) Bardzo mi się podoba koncepcja:) No i że charytatywnie to już w ogóle miodzio!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma to jak wyszaleć się i to jeszcze w szczytnym celu

      Usuń
  8. Nigdy tego nie próbowałam, ale to może być właśnie świetna zabawa. Zobaczę, czy u mnie w mieście gdzieś można się tak pobawić właśnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. poszukaj, zauważyłem, że takie atrakcje powoli wchodzą do szkół to może i coś takiego u siebie znajdziesz

      Usuń
  9. biegałabym! :D lubię wszelkie takie ciekawostki, "głupie" i zabawne gry. chętnie bym się pomęczyła na tym boisku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na początku była to dla mnie atrakcja, po 5 minutach już naprawdę miałem dosyć ale uważam, że można spróbować jak najbardziej

      Usuń
  10. Słyszałem o tej gorze, choć nigdy w niej nie uczestniczyłem. Osobiście uważam, że ot może być nie tylko świetna zabawa. Wystraczy trochę przy okazji pomyśleć jak było mi ciężko i jak bardzo powinienem się cieszyć ,że mam dwie nogi i diwe ręce, mogę biegać, bez problemu oddychać, komunikować się. Są na świecie osoby( i to nie tylko kilka), które nie mogą tego wszystkiego robić i czują się tak jak w tej grze, tylko z tą rożnicą, że nie przez 10 minut a całe życie.

    OdpowiedzUsuń
  11. I have been trying out for a club soccer team. and now i just got an email that i have been chosen as "bubble player" and i have no idea what that means. thank you helps alot...
    bubblefootballuk

    OdpowiedzUsuń
  12. have read many blogs in the net but have never come across such a well written blog. Good work keep it up
    bubble football uk

    OdpowiedzUsuń
  13. why do west ham sing im forever blowing bubbles?
    zorb football sussex

    OdpowiedzUsuń