piątek, 25 września 2015

Kilka słów o błędach językowych i histerii z nimi związanej


Gdy czytam swoje wpisy na blogu po jakimś czasie nieraz zauważam błędy językowe. Przyznam się, że zwykle nie chce mi się ich poprawiać, no chyba, że ktoś mi zwróci uwagę. Sporej części błędów pewnie nawet nie jestem świadomy. Mimo to nie boję się publikować i wyrażać na piśmie swoich poglądów. Raczej nie zdarza mi się, żeby ktoś mi zwracał uwagę, że robię rażące błędy. Pewnie, dlatego że moi czytelnicy tak jak i ja uważają, że ważniejsza jest przekazywana treść, jej forma, wniosek płynący z wypowiedzi niż to, czy napisany tekst jest bezbłędny pod względem ortograficznym i gramatycznym.
Oczywiście wszystko ma swoje granice. Uważam, że granicą po przekroczeniu, której błędy językowe powinny zacząć razić i należy je wytykać jest sytuacja, w której niewłaściwie użyte słowa powodują, że przekazywana informacja staje się niezrozumiała, lub wręcz odwrotnie, gdy błędy powodują, że treść staje się nie zamierzenie wieloznaczna. Do momentu, w którym rozumiem czytany tekst to brak przecinka, błąd ortograficzny czy inny błąd językowy nie podwyższają mi ciśnienia.
Znaczenie ma też ilość popełnianych błędów. Gdy „byczki” pasą się w napisanym tekście stadami to niestety trzeba przyznać, że takiego tekstu po prostu nie chce się czytać.
Na szczęście są edytory tekstu poprawiające chociażby błędy ortograficzne, ale niestety nie pomogą w każdej sytuacji. Swego czasu pisząc notkę o feministkach, chcąc im dopiec, narysowałem moje wyobrażenie typowej feministki i podpisałem zwrotem, w którym użyłem brzydkiego słowa na h. a wszyscy przecież wiedzą, że powinno być na ch. Rysunek stał się dodatkową atrakcją notki a ja autentycznie się czerwieniłem i zastanawiałem się jak mogłem zrobić taki błąd.
Można, więc teraz zadać pytanie czy według mnie należy się przejmować błędami językowymi i zwracać uwagę autorowi, gdy popełnia jakiś błąd językowy czy też nie. Według mnie zasady są po to by się do nich stosować, toteż należy znać zasady pisowni i przynajmniej należy próbować je zachowywać. Zasady językowe są po to, by język był uniwersalny, by był zrozumiały dla wszystkich tak samo, toteż, gdy nikt nie zwracałby uwagi na pisownię, gramatykę, znaczenie słów, odmianę to pewnie przestalibyśmy rozumieć to, co sobie chcemy przekazywać wzajemnie. Z drugiej jednak strony uważam, że nie można dyskredytować czyjejś wypowiedzi, podważać czyjejś inteligencji tylko z powodu, że ten ktoś popełnił wyrażając swoje zdanie jakieś błędy językowe, nie odnosząc się do przekazywanej treści. Przychodzi mi do głowy głośna ostatnio sprawa z Krystyną Pawłowicz i zastanawianiem się, która forma jest poprawna „wziąć” czy „wziąść” Hehe chyba „wziąć” jednak tak pokazuje edytor tekstu. No, ale do rzeczy. Nikt nie dyskutował z Pawłowicz o tym, co napisała tylko każdy, ją krytykował, bo użyła słowa „wziąść” w swojej wypowiedzi. Przychodzi mi do głowy jeszcze taka ciekawostka, że w starożytnym Rzymie w pewnym momencie doszło już do takiego absurdu, że np. jeżeli nie wyklepało się odpowiedniej formułki, w odpowiednim momencie i kolejności przed Sądem to można było z tego powodu przegrać sprawę, i bez znaczenia było czy było się czemuś winny czy nie. Dziś na szczęście do takich absurdów jeszcze nie dochodzi, ale wydaje mi się, że niestety w tym złym kierunku to idzie, i wiem, ze sporo osób jest takich, którzy uważają, że popełnienie błędu językowego znaczy tyle, co „ nie masz racji, bo zrobiłeś błąd językowy i mało tego znaczy również, że jesteś głupi” Daleko nie muszę szukać, moja Natalia strasznie się irytuje gdy używam "ciekawo czy..." zamiast "ciekawe czy..." (No Natalio będziemy musieli to jednak zweryfikować, bo edytor nie pokazuje błędu). Przychodzą mi też do głowy przypadki znane z pracy, np gdy komuś coś nie należy się bo nie ma zaświadczenia a ma tylko protokół, z którego wynika to samo co z zaświadczenia i podpisane jest przez tą samą osobę co podpisuje zaświadczenia lub ostatnio co mnie spotkało, gdy ktoś się upierał, że coś jest źle napisane bo użyłem zwrotu "podjął działalność na nowo" zamiast "wznowił działalność" choć z treści tekstu jasno wynikało jaka sytuacja miała miejsce.
Tak podsumowując uważam, że trzeba promować umiejętność prawidłowego wypowiadania się, przyznając np. tytuły „mistrzów mowy polskiej”, bo tu chodzi o podtrzymywanie umiejętności rozumienia się wzajemnie i faktycznie najlepszym mówcom trzeba przyznawać tytuły mistrzowskie. Z drugiej jednak strony nie można ganić przesadnie osób, które przyłapało się na błędzie, zakazywać wypowiadania się z tego powodu oraz zakładania z góry, że osoba popełniająca błąd nie ma racji i że ma niski iloraz inteligencji. Takie jest moje zdanie. Gdyby najmądrzejsi byli poloniści to oni by rządzili polską a jak wszyscy wiemy politykom daleko do mistrzów mowy polskiej, chociaż w laniu wody i mówieniu o niczym, odwracaniu kota ogonem są genialni.

Na zdjęciu jest uroczy mostek, który odkryłem jeżdżąc rowerem w wolny dzień, jeździłem niestety samotnie.
I jeszcze ogłoszenie parafialne: Koko Loko wraca prawdopodobnie w niedzielę, mam w końcu pomysł jak potoczy się ta historia, właściwie mam pomysły na kolejne cztery odcinki ale czy je zrobię zależy od tego czy się wam ta historia nie przeje zbytnio. 


33 komentarze:

  1. Siewco wszystko zależy od kontekstu...bo np. słowo "ciekawo" użyte w kontekście..."na spotkaniu ze znajomymi było ciekawo" jest dla mnie jak najbardziej poprawne, ale w tym kontekście, w którym zazwyczaj używasz nie jest poprawne. Bo np. w zdaniu poniżej to słowo jest użyte źle: "Ciekawo co na to powie twoja mama." A edytor tekstu nie jest wyznacznikiem poprawnej polszczyzny;)...mimo wszystko trzeba jednak myśleć...szczególnie, kiedy ma się prace, w której codziennością jest kontakt z ludźmi ;p. A zaciąganie wiejską gwarą nie jest wtedy mile widziane ;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalio "na spotkaniu ze znajomymi było ciekawo" czy też " na spotkaniu ze znajomymi było ciekawie" ?
      nie uważam, że używanie słowa "ciekawo" zamiast "ciekawie" ma pochodzenie z wiejskiej gwary,
      i tu wychodzi to o czym pisałem, Natalia uważa, że jak komuś zdarzy się przekręcić wyraz, czy nawet jak komuś weszło to w nawyk to już jest to oznaką, że ktoś jest mało inteligentny, zwrot "wiejska gwara" ma wydźwięk obraźliwy

      Usuń
  2. Jesteśmy zdania, że jeśli nie są to rażące błędy to dla nas odbiorców taki błąd jest mało znaczący. Nam też zdarzają się błędy na blogu jak np. "świerzy" :P No ale cóż nie jesteśmy idealne (o dziwno xD) i inni też nie są. Dla nas przekaz jest ważniejszy. No chyba, że tak jak piszesz nie użycie przecinka zmienia sens zdania tak jak w naszym najnowszym poście ostatnie zdanie miało dziwny przekaz :P (ale już zostało to zmienione dzięki czujności czytelników)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nikt nie jest doskonały, mamy podobne poglądy na ten temat
      nie wiele rzeczy mnie denerwuje ale z pewnością do nich należą samozwańczy poloniści lub też w ogóle poloniści nie odnoszący się do tekstu tylko wytykający błędy językowe

      Usuń
  3. Błędy zdarzają się każdemu, wiadomo. Najczęściej źle coś piszemy po prostu z rozpędu. :D Co ciekawe teraz od tego roku podobno, na wszystkich uczelniach wyższych ma być prowadzony przedmiot ,,Poprawna polszczyzna" - jakiś wymóg od Ministra Edukacji. Sama taki będę miała, bo widziałam w planie studiów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie słyszałem ale inicjatywa wydaje się słuszna, zobaczymy jak wyjdzie w praktyce

      Usuń
    2. Słyszałyśmy o tym i zastanawiałyśmy się jak to będzie na naszym kierunku. Na razie żadnego przedmiotu o tej tematyce nie uświadczyłyśmy.

      Usuń
    3. @Vela - wymóg Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego.
      Przyda się taki przedmiot, bo na seminarium jak kolega wyjechał z tekstem "pierwotną ojczyzną robinii akacjowej..." to ręce mi opadły - tak idiotyczny pleonazm znalazł się w pracy dyplomowej.

      Usuń
    4. może będzie więcej pracy dla polonistów

      Usuń
  4. To był błąd? Myślałam, że ironia, ale podziwiam szczerość :) No cóż, zdarza się. U mnie występuje pedanteria językowa, to już bzik. Tyle piszę, że błędów nie robię, ale stylistycznie sprawdzam tudzież poprawiam po sto tysięcy razy. Żadna skrajność jednak nie jest dobra, komentarze nawet ja piszę spontanicznie :D Generalnie zgadzam się z Tobą, ale edytorowi bym nie ufała, wyłapuje tylko błędy, o kontekstach nie ma pojęcia. A forma "ciekawo" w ogóle mnie nie przekonuje, choć w pewnych sytuacjach jest poprawna. Podobnie jak "bohaterzy". Język mamy przebogaty i właśnie to w nim kocham :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiem jak się pisało to słowo ale jakoś tak z rozpędu napisałem i od razu wkleiłem na bloga
      w komentarzach to też już zupełnie się nie pilnuję jak piszę i co piszę
      no właśnie "bohaterzy" czy "bohaterowie"?

      Usuń
  5. Słyszałeś o takiej profesji jak adiustator? Ona by nie istniała, gdyby wielcy pisarze błędów stylistycznych, gramatycznych i ortograficznych nie popełniali. Na blogu piszę bez niczyjej pomocy, jednak gdy chcę opublikować jakiś artykuł, felieton czy esej na „poważniejszym” portalu, korzystam z pomocy prawdziwej polonistki i wcale dziś nie czuję z tego powodu wyrzutów, bo o owej profesji, adiustatora, dowiedziałem się od samego M. Wańkowicza, mistrza reportażu, który też z takiej pomocy korzystał („Karafka la Fontaine’a”). A nie był jedynym.
    Pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiedziałem, że ktoś taką pracę musi wykonywać akurat nie wiedziałem, że taki zawód wykonuje adiustator,
      jeżeli można wiedzieć to gdzie jeszcze piszesz poza blogiem?

      Usuń
  6. Z racji wykonywanego zawodu rażą mnie błędy czy ortograficzne, czy stylistyczne, ale jeżeli chodzi o blogi to tu pełna dowolność jest. Trzeba mieć świadomość i odróżnić np. pisma urzędowe, jakieś inne ważne od takiej naszej "pisaniny" :) A tak to... hulaj duszo, piekła nie ma :)
    PS: Ale przyznam, że pierwszy raz zobaczyłam wyraz "ciekawo". Coś było ciekawie lub ciekawie zakończył się film, ale ciekawo jeszcze nie słyszałam i nie widziałam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie przeczytałam swój komentarz się poprawiam :D
      "Coś było ciekawe" - "i" mi się wcisnęło :)

      Usuń
    2. mam jakiś taki dziwny nawyk, że jak chcę się nad czymś zastanowić to mówię " ciekawo co by było gdyby..." zamiast "ciekawe co by było gdyby" Moją Natalię to strasznie irytuje i nie przepuści mi nigdy i zawsze wypomni, gdy powiem słowo "ciekawo" Sugeruje również, że wzięło mi się to z "wiejskiej gwary" ale to nie prawda, to słowo, które sam sobie przekręciłem

      Usuń
  7. Ja zawsze zwracam uwagę na błędy. Swoje posty potrafię poprawiać kilka razy, kiedy braknie mi jakiegoś ważnego przecinka, ogonka przy samogłosce albo zauważę literówkę. Kiedyś, na pewnym czacie gdzie często bywałam nawet dostałam administratora, za to :D irytowało mnie nagminne "wogóle", "z kąd" czy "napewno". Poprawiałam, bo to było miejsce, w którym lubiłam bywać i nie miałam zamiaru z niego rezygnować przez małolatów ignorujących zasady i wymyślających jakieś swoje pseudo skróty. Blogi z błędami po prostu omijam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. cieszę się w takim razie, że na mojego zaglądasz, znaczy się, że nie jest ze mną tak źle,
      przyznam się, że nie specjalnie poprawiam swoje teksty, chociaż długo zastanawiam się co napisać, długo schodzi mi ze stworzeniem notki, czytam też jeszcze tekst zanim go dodam ale tak to piszę bez sprawdzania

      Usuń
  8. "no chyba, że ktoś mi zwróci uwagę." - po co to robić, skoro ten ktoś tyle razy zwraca uwagę i jego słowa są w głębokim poważaniu? :>
    uważają, że ważniejsza jest przekazywana treść, jej forma, wniosek płynący z wypowiedzi - to tak, jakby jeść posiłki z okresu średniowiecza: żadnego smaku czy estetyki, byle się nasycić. Nie mówię, że tekst ma być równie odpicowany jak dania z Piekielnej Kuchni - ma być schludnie.
    Najważniejszym czynnikiem w tekście jest właściwie użyte słowo: częstym zjawiskiem wśród współczesnej młodzieży jest obojętność w doborze słów - nie widzą różnicy między "choć nie było okazji" a "chodź nie było okazji".
    Muszę stanąć w obronie Natalii, bo edytory tekstu sprawdzają ortografię, nie gramatykę czy semantykę.

    Mistrzowie mowy polskiej powinni być naświetlani jako absolutne przykłady poprawnej mowy. Kiedyś nauczycielka mówiła, że w przedwojennej Polsce aktorzy potrafili akcentować "h" i "ch" tak, że była słyszalna różnica. Nie ogarniam tej kuwety, jak to mogło być możliwe xD.

    Mostek iście rowerowy - na szerokość kierownicy :].

    Dawaj Koko Loko! Euro nie było do końca spoko, ale Twój smok jest absolutnie świetny! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zostałeś nominowany do Liebster Blog Award! Szczegóły u mnie ;).

      Usuń
    2. dziękuję za nominacje, najpierw pojawi się Notka Natalii, później odpiszę na pytania,
      raczej poprawiam teksty jak ktoś mi zwróci uwagę pamiętam chyba, że raz błędnie wpisałem Twoją nazwę w swoim blogu ale z tego co pamiętam poprawiłem

      Usuń
    3. sprawdzę i poprawię, pamiętam, że było to przy poprzedniej Twojej nominacji, poprawię wieczorem

      Usuń
  9. Ja jestem świadoma tego, że popełniam wiele błędów językowych, niestety ;/
    uroczy mostek ;)

    Zapraszam :
    unnormall.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie ma ludzi idealnych, zajrzę z pewnością

      Usuń
  10. ja robię strasznie dużo błędów wyrazowych, najczęściej gdy chcę coś szybko powiedzieć np. "włanczać" niż włączać i walczę z tym jak mogę, ale czasami jest tak, że nie pomyślę a powiem. No cóż :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to tak jak ja, dużo błędów popełnia się z pośpiechu, bo szybko chce się coś powiedzieć

      Usuń
  11. Artykół prawię rze o mnje ;P żartuję oczywiście. Ale serio artykuł zacnie napisany

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie do końca tak jak chciałem, bo zacząłem od błędów językowych a potem koncepcja zmieniła mi się i zacząłem pisać o nieuzasadnionym powiązaniu błędów z brakiem racji, i wyszedł trochę taki mix, ale wrócę jeszcze do tego niesłusznego powiązania w innej notce jak już sobie temat dobrze przemyślę

      Usuń
  12. Błędy to rzecz ludzka, a Twoje artykuły nie są nimi przepełnione. Jeśli znalazł się jakiś błąd u Ciebie, to nie był on aż tak widoczny. :) Co do ganiania za byki językowe- myślę, że to wszystko zależy od człowieka- gdzie się znajduje, co robi, z kim jest itd. Szef ogromnej firmy wygląda wiarygodniej z umiejętnością poprawnego wypowiadania się, to samo mówca na scenie. Ale czy podczas rozmowy z bliskimi znajomymi jest to aż tak ważne? Moim zdaniem nie. :) To samo dotyczy blogerów- nie wyobrażam sobie, żeby twórca treści naukowych popełnił błąd językowy. Serio nie mogę pomyśleć nawet o małym byczku na moim blogu. Z kolei blogerzy umieszczający w sieci swoje przemyślenia nie są aż tak egzekwowani. Dlaczego? Bo to jest ich świat i oni decydują jak ma wszystko wyglądać. Jeśli błędy są prawie niewidoczne i zdarzają się sporadycznie, to może nawet wyrobic dla siebie charakterystyczny styl pisania. :) oczywiście zanim komuś się nie spodoba moja wypowiedz- może ale nie musi. Oczywiście bloger z umiejętnością pięknej wypowiedzi jest czymś cudownym, ale nie uważasz, że wtedy każdy byłby taki sam, a blogi nie roznilyby się stylem?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. z pewnością masz racje, zależy kto i gdzie błędy popełnia i jeszcze jakiego kalibru błędy popełnia,
      gdyby wszystkie blogi byłyby takie poprawne faktycznie mogłoby się zrobić mniej ciekawie (ciekawo)

      Usuń
  13. Myślę, że błędy to rzecz ludzka. Najczęściej zdarza mi się je popełniać kiedy piszę tekst, czy jakąś pracę, która ma ponad 500 słów. No bo wiadomo, że to nie jest jedyna rzeczy do zrobienia w tym dniu i czasem jest tak, że chcemy się z nią jak najszybciej uporać, albo po prostu mamy wenę twórczą i w danym momencie nie zwracamy uwagi na błędy. A potem jest 5 stronnicowy tekst, który znowu trzeba przejrzeć, czy jest wolny od błędów. Nawet Święty by się pomylił :P

    OdpowiedzUsuń