piątek, 11 marca 2016

Sposób na chandrę by Natalia

Już dawno mówiłam Siewcy, żeby zmienił nieco tematykę i urozmaicił notki, jednak ten z uporem maniaka nie chce mnie słuchać, tylko wciąż rysuje tego swojego smoka i uparcie pakuje się w jakieś dziwne tematy notek ;p. Dzisiaj postanowiłam dodać coś od siebie i mam nadzieję, że moje regularne notki będą jakimś urozmaiceniem i nieco ożywią tego bloga ;p. 

Tymczasem mi jak każdemu i mnie zdarzają się gorsze dni. Niestety jestem taką osobą, która, jeżeli zdarzy jej się coś, co porządnie popsuje jej humor to, to rozpamiętuje i często szuka winy w sobie. Najgorszy jest pierwszy dzień...później zwykle jest lepiej, o ile nie towarzyszy mi ciąg nieszczęśliwych zdarzeń, które utrzymują mój zły nastrój. Dlatego też chciałabym podzielić się z Wami moim sposobem na chandrę/depresję, czy jakkolwiek to zwał... 

Zaraz po tym, co zepsuło mi humor nie jestem w stanie robić nic kreatywnego czy skupić się na jakiejkolwiek czynności wymagającej myślenia, więc czytanie odpada. Dlatego też biorę kąpiel. 

Naturalnie mile widziane są dodatki w postaci kul do kąpieli oraz innych dodatków, które robią pianę ;). Może wydaje się Wam to bezsensowne, ale aromaterapia ma swoją siłę i pozwala się zrelaksować. Zatem taka kąpiel jest podstawowym środkiem w mojej apteczce pierwszej pomocy po ciężkim dniu, w stresujących sytuacjach i ciężkich chwilach. Pozwala nieco się odprężyć, złapać nieco równowagi i odzyskać szczyptę trzeźwego myślenia ;). 


W ciężkich sytuacjach na pierwszy rzut idą piosenki, które w pierwszym wrażeniu robią wrażenie depresyjnych i takich, które dodatkowo mogą pogłębić mój i tak już zły nastrój.





W pierwszym odruchu takie kawałki przyprawiają mnie o łzy rozpaczy, ale w ostatecznym rozrachunku stawiają na nogi i sprawiają, że w końcu się ogarniam. 

Natomiast kiedy już odzyskam nieco równowagę i wracają mi zdolności skupienia uwagi na czymś co tego wymaga sięgam raczej po lekką literaturę. Tu z pomocą przychodzą mi różnego rodzaju romanse, albo literatura dla młodzieży:). Aktualnie do lekkich rzeczy, które czytam należy "Serce ze szkła" Kathrin Lange. Wprawdzie tematyka może nie jest radosna, ale nie jest to wymagająca powieść, nad którą trzeba myśleć czy nie wiadomo jak się skupiać...ale recenzja za jakiś czas na blogu ;). 

Tych sposobów na chandrę znalazłoby się jeszcze kilka, ale to jest mój osobisty zestaw pierwszej pomocy :). Dajcie znać jak Wy sobie radzicie jak macie gorsze samopoczucie. 

19 komentarzy:

  1. Dla mnie najlepszym sposobem jest książka i ulubiony serial. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdy ma swoje sposoby, książka mi nie pomaga w takich chwilach

      Usuń
  2. Dla mnie najlepszy na chandrę jest seks i wino . Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seks i wino jest dobrym sposobem nie tylko na chandrę, chyba nie znam okoliczności kiedy ten zestaw się nie sprawdza

      Usuń
  3. Tulipany, spacer i słońce...tercet niezawodny ;)) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tulipany? naprawdę? no cóż jesteś kobietą, taka odpowiedź nie powinna mnie dziwić

      Usuń
  4. Czekolada i dobra książka - to moje sposoby.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie dla przekory ciężko strawna lektura, zmuszająca do pełnej koncentracji, a wtedy złe myśli odlatują w niebyt. Nie ma dla nich miejsca w skołowanym mózgu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. na zły nastrój ciężka lektura? nie potrafiłbym się na niej skupić no ale co kto uważa

      Usuń
  6. Kąpiel i ciepłe kakao! Boże, po tym to już musze mieć dobry humor. ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no tak po takiej kuracji musi być lepiej, zdecydowanie tak

      Usuń
  7. A ja... Zaczynam sprzatac ;)
    Hahahahahahaha
    Ogolnie naleze do osob ktore nie popadaja w zadne handry, albo zdarza mi sie to niezwykle rzadko.
    Czesciej, a i tak rzadko, zloszcze sie vzasm na meza, najczesciej powybuchamy na siebie i wtedy zabieram sie za robote. By nie myslec i nie kalkulowac, w ten sposob rozladowuje emocje.
    :)
    Ale ta babeczka do kapieli... Chetnie bym ja chapla ale w zeby! Jestem slodka dziurka jak to mowia hihihi :)

    Pozdrawiam cieplo! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. każdemu zdarzają się gorsze chwile przygnębienia, praca to jest chyba dobry sposób na gorsze samopoczucie a i jaki pożyteczny, słodka dziurka to od tego, że lubisz słodycze?

      Usuń
    2. Dokladnie! Uwilbiam slodkosci :)

      Usuń
    3. Dokladnie! Uwilbiam slodkosci :)

      Usuń
  8. No muszę to napisać, bo Natalia wjechała mi na ambicję? czy ja poruszam dziwne tematy notek? nie wierzę, że ktoś może nie lubić mojego Koko Loko, chociaż po ostatnim odcinku straciłem 2 obserwatorów

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

      Usuń
  9. Oprócz słodkości na ciężkie dni utwory Michała Bajora to świetny pomysł. Mamy do niego słabość już od gimnazjum (!), fenomenalny głos :)

    OdpowiedzUsuń