czwartek, 17 marca 2016

recenzja gry Dixit

W poprzednim poście zapowiedziałem, że podzielę się z czytelnikami moimi wrażeniami po wypróbowaniu gry planszowej o nazwie DIXIT i oto teraz realizuję tę zapowiedź.

 Kilka miesięcy temu mocno po głowie chodził mi zakup jakiejś fajnej gry planszowej ewentualnie karcianej, takiej, przy której mógłbym spędzać miło czas z moją Natalią, ale także taką, którą mógłbym wykorzystać podczas różnych spotkań towarzyskich ze znajomymi czy też rodziną. Zrezygnowałem jednak z zakupu takiej gry ze względu na wrodzone sknerstwo. Opcja wydania od 80 zł do nawet 300 zł za grę planszową wydała mi się marnotrawstwem moich skromnych funduszy na rozrywkę. Mimo to przejrzałem kilkadziesiąt recenzji i opisów gier planszowych czy też karcianych. Jedną z gier, które zapamiętałem z tej prasówki to właśnie DIXIT.

 W zeszłym tygodniu udało mi się namówić znajomych na wypróbowanie tej właśnie pozycji. Mieliśmy możliwość zagrania w podstawową wersję tej gry. Bo z tego co doczytałem na innych blogach wyszły już dodatki, które dają więcej możliwości rywalizacji.
 W pudełku można znaleźć prostą planszę, mnóstwo kart z ilustracjami, 6 figurek zajączków w różnych kolorach, które służą za pionki a także żetony, których przeznaczenia nie odkryłem jeszcze.
 Gra jest zaskakująco prosta, mimo, ze każdy z grających znajomych grał w DIXIT po raz pierwszy to nikt nie miał problemów z załapaniem zasad.Zasady mniej więcej polegają na tym, że każdy gracz otrzymuje 6 kart z ilustracjami, które sam widzi, ale których lepiej żeby nie pokazywał innym graczom. W każdej kolejce jeden gracz pełni funkcję narratora, który wybiera jedną ze swoich kart, kładzie ją na stole i opowiada o niej jakąś historię. Na podstawie tej opowieści, pozostali gracze spośród posiadanych kart wybierają tę, która najbardziej według nich odpowiada opowiedzianej historii przez narratora. Następnie, narrator tasuje wybraną przez siebie kartę z kartami zaproponowanymi przez pozostałych graczy i odsłania je. Zadaniem pozostałych graczy jest wskazanie karty wybranej przez narratora. Punktacja jest tak skonstruowana, ze narrator nie dostaje punktów, jeżeli nikt nie wskaże jego karty ale także w wypadku gdy wszyscy pozostali wskażą jego kartę. Narrator zmuszony jest więc tak opowiadać, żeby część graczy wskazało prawidłowo jego kartę, a część graczy została zmylona. Pozostali gracze otrzymują punkty oczywiście za wskazanie karty wybranej przez narratora a także gdy inny gracz wskaże błędnie kartę wybraną przez danego gracza. Po każdej kolejce inny gracz zostaje narratorem.

I to wszystko. Zasady proste, wygrywa gracz, którego króliczek zdobędzie najwięcej punktów. Wydaje mi się, że mechanika tej gry pozwala na wyrównaną grę zarówno dzieciom jak i dorosłym. Liczy się umiejętność kojarzenia ale też i znajomość toku myślenia innych graczy.
 Czas rozgrywki uzależniony jest tylko od długości opowiadań. Dla mnie ta gra to takie ulepszone kalambury, w którym nie trzeba nic pokazywać ale też niekoniecznie chodzi o to, żeby wszyscy zgadli, co mieliśmy na myśli. To tak trochę jak w prawdziwym życiu. Gra ma duży potencjał i ciekawie jest naprawdę gdy gracze snują dłuższe, zabawne wypowiedzi, które można sobie skomentować. Zdecydowanie lepiej się w tą grę gra jeżeli jest więcej graczy, im więcej tym lepiej. Niestety zupełnie nie da się grać w dwie osoby, w trzy też jest mało zabawnie. Z tego powodu cieszę się więc, że nie zakupiłem tej pozycji, no bo nie mógłbym grać w nią tylko ze swoją kobietą. 
Koniecznie też muszę wspomnieć o samych kartach do gry. Przedstawiają przeróżne sceny, postacie, przedmioty, które kojarzą mi się osobiście z ilustracjami z książek dla najmłodszych, bądź z obrazami, które zapamiętujemy ze snów.

Podsumowując powiem, że ta gra to dobry pomysł na uatrakcyjnienie towarzyskiego spotkania w gronie znajomych. Zasady gry są do zrozumienia przez każdego. Czas rozgrywki jest dość szybki ale tak naprawdę to ile poświęci się czasu tej grze zależy od chęci samych graczy. W grze nie ma przestojów, tzn każdy z graczy jest cały czas aktywny. Gra nie wyzwala złych emocji bo choć każdy chce wygrać to frajdę tak naprawdę daje opowiadanie własnej historii bądź wręcz hazardowe typowanie właściwej karty. Jednym słowem polecam.

Chciałem się jeszcze pochwalić, że pozwolono mi napisać gościnną notkę na zaprzyjaźnionym blogu w którym mogłem sam siebie chwalić. Jak ktoś jeszcze nie ma mnie dosyć to można zajrzeć dziennikidestiny.blogspot.com.

34 komentarze:

  1. Fajna gra na sobotni wieczór z przyjaciółmi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Chyba musze wyprobowac tą gre w deszczowe wieczory :)
    Miłego dnia :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. czemu nie, tylko potrzebne będzie Ci jeszcze jakieś towarzystwo do gry np rodzina

      Usuń
  3. A ja trafiłem na taką grę 5 sekund. Małas gra. W skład gry wchodzi tulejka w której jest kulka opadająca w 5 sekund w tym czasie gracz musi wymyślać słowa na określoną literę, w zależności od wyciągniętej karty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też o niej słyszałem, to też taka trochę nowość, podobno też się przy niej można dobrze bawić

      Usuń
  4. Dzięki za recenzję. Może warto wypróbować grę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. warto, choć musisz się liczyć z wydaniem co najmniej 80 zł, taką ostatnio najniższą cenę widziałem za tą grę, ale na niektórych stronach nawet 150 zł

      Usuń
    2. no chyba, że zagrasz w jakimś barze z grami planszowymi tak jak ja

      Usuń
  5. Dzięki za recenzję. Może warto wypróbować grę ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Gra wydaje się być fajna i dla nas, królik nas przekonuje :P
    Zobaczymy jak tam się chwalisz :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem czemu pionki są królikami, może chodzi o to, żeby uciekały do przodu? w każdym razie nie chodzi o to, żeby złapać króliczka niestety

      Usuń
  7. Ciekawa gra, nie przypomina mi niczego znanego dotychczas. Wymyślanie różnych historii to nie jest moja silna strona, ale chętnie zagrałabym w tę grę z rodziną i przyjaciółmi. Myślę, że można się przy niej wspaniale pośmiać ;)) Dziękuję za recenzję, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. to dobra pozycja do rozrywki rodzinnej czy do rozruszania znajomych

      Usuń
  8. bardzo ciekawe, lubię takie kreatywne gry :) uwielbiam wymyślać, opowiadać i zgadywać, więc to chyba coś dla mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wiele osób lubi, ma chęć wykazana się, ta gra to umożliwia

      Usuń
  9. Fajna sprawa! Ogólnie to supr, że planszówki wracają do łask :) Choć ja zawsze lubiłam karty ;) Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ta gra jest bardziej karciana właśnie, bez planszy można sobie poradzić, np zapisując wyniki na karteczce

      Usuń
  10. Heh, pamiętam po południa i wieczory z dzieciństwa, spędzone nad grami planszowymi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja raczej nie siedziałem przy grach planszowych, gdy byłem maluchem to miałem chińczyka a potem warcaby

      Usuń
    2. W takie gry też grałem i w sumie, może niesłusznie, zaliczyłem je do planszowych :-P.

      Usuń
    3. chińczyk i warcaby to zdecydowanie gry planszowe, no ale poza tymi innych nie znałem, tak to jednak królowały w dzieciństwie karty, z bratem je wybieraliśmy zamiast chińczyka i warcabów

      Usuń
  11. U nas kroluja kalambury.
    Mamy z tego naprawde kupe smiechu.
    Goscinna notka bardzo fajna, z jednego wpisu ile sie mozna dowiedziec!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kalambury jest fajne ale nie każdy lubi na forum wychodzić i coś pokazywać, w tej grze wystarczy mówić

      Usuń
  12. U nas kroluja kalambury.
    Mamy z tego naprawde kupe smiechu.
    Goscinna notka bardzo fajna, z jednego wpisu ile sie mozna dowiedziec!
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kalambury nie lubię, peszę się przy pokazywaniu

      Usuń
  13. Ja nie przepadam za takimi grami, gdzie trzeba się dużo nagadać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. w tej grze nie trzeba dużo mówić, nawet czasami wystarczy powiedzieć jedno słowo opisujące kartę, ale każdy ma prawo do swojego zdania

      Usuń
  14. brzmi fajnie, choć dla mnie i tak najlepszą grą są scrabble :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. raz miałem okazje zagrać, mnie nie porwała ta gra

      Usuń
  15. Z chęcią zobaczyłabym zdjęcia tej gry, poszczególnych elementów, wówczas dodatkowo opis bardziej przybliżyłby jej charakter :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. tak wiem, tak byłoby idealnie, ale nie mam tej gry, w barze nie zrobiłem zdjęć a boję się posądzenia o naruszenie praw autorskich, jeżeli jesteś zainteresowana to musisz poszukać zdjęć na innych stronach, łatwo znaleźć

      Usuń
  16. O kurde, Wy opowiadaliście historię? My rzucaliśmy jakieś hasła typu "Szklana Pułapka" lub "Nie wszystko złoto co się świeci" i potem następowało wrzucanie kart do puli i obstawianie! Ale ten element narracyjny też wydaje się ciekawy! :D Obrazki na kartach naprawdę śliczne!

    KULTURA & FETYSZE BLOG

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. było i tak i tak, faktycznie wystarczy też rzucić hasłowo i też można tak grać, ale można i opowiadać

      Usuń